piątek, 14 kwietnia 2017

SERNIK CHAŁWOWY


Sernik chałwowy bez sklepowej chałwy, a z pastą sezamową - tahini. Dzięki temu sami możecie skontrolować poziom słodkości i posłodzić go czym chcecie (ja użyłam ksylitolu).
Przygotowany na kawowym spodzie, sernik jest bardzo chałwowy, słodki i treściwy, a wiśnie na wierzchu dodają mu nieco kwaskowatości.

sobota, 25 lutego 2017

JAGIELNIK BANOFFEE (bez pieczenia, bezglutenowy, wegański)


Wiem, że dzisiejszemu tygodniowi przyświecało hasło "PĄCZKI", ale jeśli pomimo tego, że zjedliście ich trochę, chęć na coś słodkiego wciąż daje Wam się we znaki, mam dla Was propozycję.
Jagielnik banoffee bez pieczenia. Zawiera wszystko, co szanująca się słodycz mieć powinna, a przy tym to coś wartościowego i zdrowego. Jest karmelowo-fistaszkowy spód, warstwa z masłem orzechowym i bananem, na to kremowe, delikatne nadzienie kokosowe. Wierzch to oczywiście gorzka czekolada.
Mój jagielnik posłodziłam daktylami i ksylitolem. Przypadł do gustu wszystkim - tym bardziej fit i tradycjonalistom również. Niektórzy wzięli po kawałku do kawy, inni do śniadania (to o mnie!). Przepis z pewnością do powtórzenia w innej wersji smakowej!


wtorek, 1 listopada 2016

SMOOTHIE DYNIOWE


Bardzo kremowy, ślicznie pomarańczowy, korzenny.  Jeśli posypiecie go dodatkowo granolą lub płatkami owsianymi, świetnie sprawdzi się w roli śniadania.

niedziela, 30 października 2016

DROŻDŻOWE ŚLIMACZKI Z DYNI


 Kocham dynię. Aktualnie jem ją niemal codziennie. Kroję ją na mniejsze kawałki, wyciągam pestki i piekę w 180 stopniach, aż będzie miękka a boki trochę się przypieką. Dodaję ją do porannej granoli, mieszam z kaszą, wrzucam do sałatki, miksuję na puree. Najlepsze do przyrządzenia puree będą odmiany bardzo pomarańczowe i mięsiste, np. dynia piżmowa czy red curie.
 Korzenne klimaty tez są mi bliskie, dlatego mam wielką słabość do tego wypieku. Miękkie drożdżowe ślimaczki z dyni wypełnione nie tylko cynamonem czy gotową przyprawą  korzenną z paczki, ale przyprawą korzenną przyrządzoną przez Was. Wszystko oblepione najlepszym na świecie nadzieniem. Jedząc je poczujecie świąteczny klimat, serio. I uważajcie, odlepiane kolejnych bułek od całej reszty bardzo wciąga i nie da rady zatrzymać się na jednej!